Jak to jest z tymi “cyklicznymi” zleceniami
Praca każdego grafika, programisty, fotografa, czy innego “wolnego strzelca” praktycznie opiera się na tym, że jego zadowolony Klient poleca usługi swoim znajomym itp… no i biznes jakoś się kręci. Jednak tak wygląda robota jeśli ktoś lubi się bawić w obsługę “Klienta końcowego”, gdzie trzeba się spotykać, tłumaczyć etc… a sama praca graficzna zajmuje z 50% czasu max. Reszta to negocjacje i “głaskanie” Klienta.
W przypadku jak się gdzieś siedzi na etacie, czy innej formie zatrudnienia – na takie zabawy nie ma z reguły czasu i lepiej zająć się fuszerowaniem dla innych agencji (oczywiście jak nie zahacza to o klauzulę zakazu konkurencji), czy “wolnych PM’ów” – jak nazywam ludzi, którzy zajmują się tylko łowieniem i prowadzeniem zleceń, natomiast samo ich wykonanie zostawiają podwykonawcom). Sam preferuję tą drugą formę współpracy i bardzo sobie ją chwalę.
Jednak od jakiegoś czasu obserwuję pewne dziwne zachowanie potencjalnych Klientów (oczywiście nie wszystkich;) – mianowicie próbowanie negocjacji cen w zamian za obietnicę dużej ilości zleceń…
Zazwyczaj wyglada to w następujacy sposób:
- Dostaję zapytanie o możliwość zaprojektowania layoutu/ulotki/katalogu z prośbą o wycenę. Zazwyczaj jeszcze w tym samym mailu dostaję informację, że dany Klient jest skłonny mi podsyłać cyklicznie podobne zlecenia.
- Odpowiadam dając stawkę za to konkretne zlecenie + przykładowe ceny za inne usługi, które mogą go również zainteresować. Oczywiście nie biorę pod uwagę “cykliczności zleceń”, ponieważ jest to mój pierwszy kontakt z tym człowiekiem. Również zawsze informuję jak wygląda procedura pracy nad zleceniem, czego potrzebuję przed rozpoczęciem pracy. Piszę też o potrzebie zaliczki, ponieważ z projektem zawsze wiążą się jakieś koszty, oraz chroni to moje interesy w przypadku zerwania współpracy przez Klienta…
- Dostaję odpowiedź, że te ceny są zrozumiałe przy pojedynczych zleceniach, ale przecież przy cyklicznych powinny być zniżki. A poza tym po co zaliczka, bo przecież to cykliczna robota i ja (Klient) zawsze płacę w terminie… czyli na dzień dobry powinna być zniżka przynajmniej 25% – oczywiście bez zaliczki.
Zazwyczaj po takiej wymianie maili kontakt się urywa… No – może nie do końca. Przez jakiś czas toczy się dyskusja, ale w 99% nic z niej nie wynika. Ja mam swoje racje – Klient swoje.
Szanowny Kliencie – musisz zrozumieć, że tego typu ofert mam w miesiącu kilka (naście) i nie jestem w stanie ryzykować w każdym przypadku.
Zniżki – jak najbardziej… Ale muszę mieć powód, żeby je dawać. Zróbmy razem przynajmniej dwa zlecenia w krótkim czasie (zarówno jeśli chodzi o realizację jak i płatność) – widząc, że faktycznie zlecenia robią się cykliczne mogę dać rabat, a po większej ilości zleceń – nawet rezygnować z zaliczki. Ale bez przesady – nie przy pierwszym zleceniu. Ja jestem osobą kontaktową, ugodową i w ogóle do rany przyłóż;)… Ale doświadczenie mnie nauczyło, że “cykliczne” zlecenia bardzo często pozostaną jedynym zleceniem, a w przypadku jeśli tych zleceń faktycznie wychodzi kilka – zazwyczaj potrafią się ciągnąć miesiącami, bo Klient mojego Klienta ma setki uwag itp. Dodatkowo z płatnościami też nie zawsze jest różowo. Zazwyczaj mój Klient czeka z płaceniem mi do czasu, aż jego zleceniodawca mu zapłaci. Ja to rozumiem – nikt nie lubi ponosić kosztów nie mając dochodu… Ja również – a efekt jest taki, że przez kilka miesięcy obiecanej zapłaty nie widzę, a koszty muszę ponieść. Pomijajac moj czas – dochodzi jeszcze np. zakup zdjęć, opłaty itp… Sorry – ale prowadząc jakąkolwiek działalność trzeba się liczyć z wydatkami. Dotyczy to zarówno mnie, jak i Ciebie.
Podsumowując – chcesz projektu – nie ma sprawy. Ale musisz się liczyć z tym, że nikt nie pracuje za darmo – z czegoś trzeba żyć. A jesli masz wizję dużej ilości projektów – super – chętnie je z Tobą zrobię… Ale żeby być stałym Klientem z rabatami – faktycznie te projekty muszą się kiedyś kończyć i być na bieżąco rozliczane… Wtedy nie ma sprawy – na pewno się dogadamy.



brak koemntarzy 
Komentarze