Jak wkurzyć grafika

Opublikowano 16 lutego 2010 w kategorii Edukacja Klienta
9 komentarzy

Wczoraj na PixelPR pojawił się ciekawy wpis adresowany do Klientów pt.“9 sposobów, aby wkurzyć grafika”. Zazwyczaj nie do końca przepada za wpisami na tym blogu, głównie ze względu na stosowany tam język, ale cóż – nie jestem targetem… a jedno trzeba stwierdzić – do potencjalnego Klienta może to trafić:) Natomiast pod powyższym postem podpisuję się rękami i nogami;)
czytaj dalej     →

Jak sobie radzić z materiałami od Klienta

Opublikowano 11 lutego 2010 w kategorii Warsztat
3 komentarzy

Jak wszyscy wiemy Klienci lubują się w wysyłaniu materiałów w beznadziejnej jakości i bardzo często w dziwnych formatach. Oczywiście jak dostaniemy np. logo w jpg czy gifie – nie jesteśmy w stanie nic zrobić poza proszeniem się o wersję wektorową, względnie odrysowaniu logo w illustratorze (za co zazwyczaj Klient nie chce płacić)… no – ale taka już dola grafika.

Natomiast dużo gorzej jest z materiałami do wrzucenia na stronę, względnie z tymi, które Klient podsyła do wykorzystania w projekcie. Już minęły na szczęście czasy, kiedy dostawało się wszystko faxem i trzeba było przeklepać… Teraz króluje coś innego… Oczywiście mowa tu o naszym “ulubionym” pakiecie biurowym ze stajni M$ – Office.
czytaj dalej     →

Przyjemność kodowania

Opublikowano 25 stycznia 2010 w kategorii Warsztat
brak koemntarzy

W teorii jestem grafikiem… nie zmienia to jednak faktu, że pracując nad stronami internetowymi siłą rzeczy powinienem się znać na XHTML, CSS oraz (przynajmniej w podstawowym zakresie) na PHP, Javascript, Ruby itp. Oczywiście programisty, czy kodera nie jestem w stanie zastąpić, ale czasami muszę przygotować szablony XHTML do projektów, które wcześniej “narysowałem”… a zdarza się, że zlecenie wymaga ode mnie zrobienia całej strony (albo inaczej – dzielenie się wynagrodzeniem z programistą/koderem nie miałoby sensu przy prostych serwisach).
Przyznam szczerze – nie lubię tego… wręcz dostaję drgawek jak mam kodować;) Jeszcze pół biedy sam kod, ale zoptymalizowanie tego, szukanie błędów itp… szkoda gadać. No ale czasami trzeba – i wtedy można albo się męczyć, albo pracować z względną przyjemnością;)
I tu przychodzi czas na wybranie odpowiedniego narzędzia.
czytaj dalej     →

Wracam do aktywności on-line

Opublikowano w kategorii Portfolio
2 komentarzy

Tak coś czułem, że odpalanie portfolio (a raczej bloga) pod koniec roku trochę mija się z celem. Z prostej przyczyny – jak wszyscy wiedzą końcówka/początek roku jest w branży okresem delikatnego zapieprzu. Związane jest to głównie z faktem, że korporacje jak i większe firmy mają nadmiary w budżecie, których muszą się pozbyć (ponieważ jeśli nie wydadzą wszystkiego co mieli w danym roku – przyszłoroczny budżet będzie obcięty o kwotę niezagospodarowaną rok wcześniej). Do tego dochodzą wszelkie materiały promocyjne związane z końcówką roku (kalendarze, kartki świąteczne itp.) Więc firmy z branży interaktywnej działają w tym okresie z 200% obciążeniem. Powoduje to niestety problemy z zajmowaniem się prywatnymi sprawami.
Dodajmy do tego fakt, że w tym terminie pracowaliśmy na pełnych obrotach nad nowymi portalami z grupy Openmedica – to wszystko się składa na to, że po powrocie do domu ma się ochotę tylko walnąć w łóżku do góry brzuchem;)
czytaj dalej     →

Księga znaku – czy zawsze potrzebna?

Opublikowano 19 listopada 2009 w kategorii Edukacja Klienta
brak koemntarzy

Robiąc projekty dla korporacji pierwszą rzeczą jakiej wymagam od Project Managera jest wyciągniecie od Klienta brandbooka – czyli księgi znaku. Jest to dokument, który powstaje przy okazji projektowania identyfikacji dla firmy czy produktu i zawiera dokładną specyfikację jak używać logo Klienta, jakich czcionek, ilustracji, zdjęć, ozdobników trzeba używać itd. Generalnie jest to bardzo przydatna kniga ułatwiająca życie każdemu grafikowi. Dzięki niej łatwo stworzyć projekt, który wpasuje się w wizerunek Klienta. Dzięki niej też zmniejsza się znacznie ilość poprawek przy projektach, ponieważ nie popełni się podstawowych (z punktu widzenia Klienta) błędów.

Ale tak jak mowie – sytuacja taka występuje praktycznie tylko przy projektach dla korporacji… Dlaczego? Przede wszystkim z powodu kosztu takiej księgi – przygotowanie brandbooka zajmuje nierzadko kilka miesięcy, a efekty tej pracy zawierają się w dokumencie mającym od kilku do kilkuset stron (w zależności od złożoności takiej księgi). Poza tym w korporacjach jest tyle osób decyzyjnych, że bez formalnego określenia zasad robienia projektów dla firmy nie byłoby szansy na jakąś spójność graficzną.
czytaj dalej     →