Jak to jest z tymi “cyklicznymi” zleceniami
Praca każdego grafika, programisty, fotografa, czy innego "wolnego strzelca" praktycznie opiera się na tym, że jego zadowolony Klient poleca usługi swoim znajomym itp... no i biznes jakoś się kręci. Jednak tak wygląda robota jeśli ktoś lubi się bawić w obsługę "Klienta końcowego", gdzie trzeba się spotykać, tłumaczyć etc... a sama praca graficzna zajmuje z 50% czasu max. Reszta to negocjacje i "głaskanie" Klienta. W przypadku jak się gdzieś siedzi na etacie, czy innej formie zatrudnienia - na takie zabawy nie ma z reguły czasu i lepiej zająć się fuszerowaniem dla innych agencji (oczywiście jak nie zahacza to o klauzulę zakazu ...
Organizacja komputera
W sumie Kuba dobrze mi napisał w komentarzach, że zamiast brać się do pisania powinienem pisać:) Zważając, że mam w poczekalni trochę postów - to zamiast je dopieszczać i próbować niewiadomo po co zrobić z nich jakieś super artykuły - lepiej opublikować jak są - bez wydziwiania. Przecież Blog ma służyć swego rodzaju przemyśleniom, czy obserwacjom, a nie być gazetą z super artykułami:) Więc zapraszam do czytania. Organizacja komputera - jest to pierwszy post w kategorii produktywnośc. Sam pomysł tej kategorii jest podyktowany tym, że jakoś niewiele widziałem tego typu wpisów w polskiej blogosferze, a samą tematyką organizacji pracy i życia ...
Jak wkurzyć grafika
Wczoraj na PixelPR pojawił się ciekawy wpis adresowany do Klientów pt."9 sposobów, aby wkurzyć grafika". Zazwyczaj nie do końca przepada za wpisami na tym blogu, głównie ze względu na stosowany tam język, ale cóż - nie jestem targetem... a jedno trzeba stwierdzić - do potencjalnego Klienta może to trafić:) Natomiast pod powyższym postem podpisuję się rękami i nogami;) Chyba każdy z nas już się spotkał z zachowaniami opisanymi tam. Klienci, którzy nie wiedzą czego chcą są normą... i w teorii po to właśnie zatrudniają grafika - aby rozwiązał ich problemy. Niestety bardzo często jednak sprawa wygląda tak, że taki człowiek ...
Jak sobie radzić z materiałami od Klienta
Jak wszyscy wiemy Klienci lubują się w wysyłaniu materiałów w beznadziejnej jakości i bardzo często w dziwnych formatach. Oczywiście jak dostaniemy np. logo w jpg czy gifie - nie jesteśmy w stanie nic zrobić poza proszeniem się o wersję wektorową, względnie odrysowaniu logo w illustratorze (za co zazwyczaj Klient nie chce płacić)... no - ale taka już dola grafika. Natomiast dużo gorzej jest z materiałami do wrzucenia na stronę, względnie z tymi, które Klient podsyła do wykorzystania w projekcie. Już minęły na szczęście czasy, kiedy dostawało się wszystko faxem i trzeba było przeklepać... Teraz króluje coś innego... Oczywiście mowa tu o naszym "ulubionym" ...
Księga znaku – czy zawsze potrzebna?
Robiąc projekty dla korporacji pierwszą rzeczą jakiej wymagam od Project Managera jest wyciągniecie od Klienta brandbooka - czyli księgi znaku. Jest to dokument, który powstaje przy okazji projektowania identyfikacji dla firmy czy produktu i zawiera dokładną specyfikację jak używać logo Klienta, jakich czcionek, ilustracji, zdjęć, ozdobników trzeba używać itd. Generalnie jest to bardzo przydatna kniga ułatwiająca życie każdemu grafikowi. Dzięki niej łatwo stworzyć projekt, który wpasuje się w wizerunek Klienta. Dzięki niej też zmniejsza się znacznie ilość poprawek przy projektach, ponieważ nie popełni się podstawowych (z punktu widzenia Klienta) błędów. Ale tak jak mowie - sytuacja taka występuje praktycznie tylko ...



brak koemntarzy 
Komentarze