Warto przeczytać

Jak poprzednio pisałem – staram się dużo czytać. Uważam, że dobra książka daje wiedzę, której zdobycie w inny sposób jest nieopłacalne. Po prostu – czas poświęcony na szukanie wiedzy w inny sposób wielokrotnie przekroczy koszt książki. Oczywiście – na rynku jest cała masa publikacji i ze wszystkim nie da się (i nie ma sensu) zapoznać. Stąd będę chciał dzielić się informacjami n/t książek szczególnie wartych poznania. To jest pierwszy artykuł z tego cyklu. Jak się spodoba – będzie tego więcej… a z czasem może powstanie osobna sekcja przeznaczona właśnie na recenzje.

Getting things done

„Getting things done” Davida Allena to tak naprawdę biblia produktywności. Jeśli nie wiesz jak ogarnąć swoje projekty, jak się odgruzować z zaległości – jest to dla Ciebie pozycja obowiązkowa. 

Od zawsze zorganizowani ludzie wiedzieli, że najlepiej zrobić sobie listę zadań, żeby niczego nie pominąć. I większość dalej tak robi zdając się na intuicję. A z intuicją jest tak, że część rzeczy podpowie Ci dobrze, ale niestety dużo będzie robione „bo tak wygodniej”… Ok 30 lat temu David Allen przedstawił swoją koncepcję, jak sprawić, żeby wszystkie rzeczy jakie mamy na głowie przenieść właśnie na formę list zadań i dzięki temu realizować swoje cele, a nie tylko je planować. Jego metodologia bardzo szybko zdobyła miliony „wyznawców” i w sumie dzisiaj patrząc na jakąkolwiek aplikację do zarządzania zadaniami – możemy być pewni, że jej genezą była właśnie ta książka. 

Myliłby się ten, kto uważa, że jest to metodologia pokazująca tylko jak tworzyć listy zadań…. GTD to zbiór zasad pozwalający kompleksowo zmienić życie bałaganiarza i osoby roztrzepanej w guru produktywności. 

Tak jak wspominałem na początku – jeśli nie znasz tej książki – nie zastanawiaj się, tylko od razu kupuj. To jest absolutne „must have” dla każdego chcącego wprowadzić trochę ładu do swojego życia. Sam przeczytałem już kilkukrotnie i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę, bo za każdym razem odkrywam tam nowe wskazówki. 

Rework

„Rework” jest książką, której współautorem jest Jason Fried – jeden z założycieli firmy 37signals. Jeśli ktoś nie wie co to za firma – spieszę z wyjaśnieniem. Kilka lat temu 37signals stworzyła Basecamp – w sumie to był chyba pierwszy, przyjazny dla użytkownika, system do zarządzania zadaniami zespołów skupionych na wielu projektach. Mimo upływu lat Basecamp nadal ma grono wiernych fanów. 37signals stworzyło również cały ekosystem oprogramowania do pracy w zespole, które zawsze charakteryzowało się prostotą i przejrzystością obsługi. Mimo, że stworzyli tak wiele narzędzi – do dzisiaj są małym zespołem rozproszonym na całym świecie bez centralnego biura.

„Rework” jest swego rodzaju instrukcją „jak stworzyć firmę bez biznesplanów i biurokracji”. Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto zakłada firmę lub startup i obawia się, że strona formalna i organizacyjna może go przygnieść.

Start-up po polsku 

Większość książek traktujących o zakładaniu i rozwoju biznesu jest tłumaczeniami publikacji anglojęzycznych – zazwyczaj osadzonych w amerykańskiej rzeczywistości. Niestety osoby zaczynające z własnym interesem nie zawsze potrafią z takiej literatury wybrać dokładnie to co sprawdzi się na naszym rodzimym rynku i później są zdziwione, że coś co proponowała książka nie sprawdza się u nas.

Odpowiedzią na to jest jedna z nielicznych publikacji osadzonych w polskich realiach. „Start-up po polsku” to swego rodzaju instrukcja obsługi jak założyć firmę (od pomysłu, przez formalności do stabilnego rozwoju) napisana przez Polaków dla Polaków.

Jeśli chcesz przejść „na swoje” czy to robiąc biznes internetowy, czy też tradycyjny – jest to lektura od której warto zacząć przygodę z własnym biznesem.

Unfuck yourself

„Napraw się – unfuck yourself” Gary’ego Johna Bishopa to jedna z ciekawszych książek jakie ostatnio przeczytałem. Podtytuł „mniej myśl, więcej żyj” jest w sumie kwintesencją tej niezbyt obszernej (175 stron) lektury. 

Jak łatwo się domyśleć jest to książka o samozwoju… Więc pierwsza reakcja przed rozpoczęciem lektury to „pewnie kolejne bredzenia nawiedzonego pseudo coacha…” (tak – czasem z pewną masochistyczną przyjemnością lubię takie rzeczy poczytać :). A tu zdziwienie. Już na samym początku autor odcina się od wszelkich teorii pokroju „nic cię nie ogranicza – możesz być kim chcesz” i wyraźnie (nie oszczędzając epitetów) sugeruje zejście na ziemię i logiczne podejście do sprawy.  W tym samym tonie kolejno rozprawia się z mitami, życzeniowym myśleniem, czy nierealnymi oczekiwaniami. 

W książce daje dużo wskazówek jak zmodyfikować swoje spojrzenie na świat i sprawy, które nas otaczają. Jak nie przejmować się drobiazgami i jak sprawić, żeby problemy, które wydają nam się nie do przeskoczenia stały się bardziej znośne. 

Podsumowując – bardzo dobra lektura, lekko napisana i dająca parę tematów do przemyślenia. Ja na pewno jeszcze do niej wrócę a i wam szczerze polecam. 

Praca głęboka

„Praca głęboka” Cal’a Newport’a jest książka, na której tytuł natknąłem się wielokrotnie w różnych artykułach i podcastach. W każdym zestawieniu książek (czy to o samorozwoju, czy biznesowych), które każdy powinien przeczytać – tytuł ten był przynajmniej w pierwszej piątce. Po takich namowach w końcu postanowiłem po nią sięgnąć i…. 
Prawdę mówiąc trochę się rozczarowałem.  Nie zrozumcie mnie źle – nie jest to pozycja kiepska, czy nudna… Jednak spodziewałem się czegoś innego. 

W sumie myślałem, że znajdę tutaj uniwersalne rozwiązanie (tak jakby istniało 🙂 – jak się skoncentrować i więcej robić mimo rozpraszającego nas otoczenia. A tu – owszem jest trochę wskazówek (w sumie większość jest powtarzana przez każdego coacha ;)… Ale większość książki to teoria i historia. Na pewno można dzięki niej dowiedzieć się jak wielu, wybitnych ludzi osiągnęło swoje cele. Natomiast dostosowanie zaleceń autora do własnego życia wydaje się nieco utopijne. 

Podsumowując – jeśli zaczynasz przygodę z książkami o rozwoju osobistym, organizacją pracy i samodyscypliną – jest to pozycja obowiązkowa. Jeśli jednak masz już na koncie autorów pokroju Davida Allena czy Briana Tracy’ego – spokojnie możesz sobie odpuścić. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *